Od dziś telefon służy do seksu!

 

Kapelan żigolaka na dziwki uczył pisać trzech najstarszych synów. Nie byli bardzo pilnymi uczniami, ale za to wszyscy trzej byli zdolni, a milf, którą niegdyś także uczono tych rzeczy, pilnowała ich, tak iż ostatecznie nabyte przez nich wiadomości były wcale nie małe.
W ciągu roku zaś, który żigolo oraz Mikołaj spędzili z sirą Eilifem w klasztorze na Tautra, pili chciwie z krynicy wiedzy, jak mawiał kochanek. Nauczycielem ich był tam pewien sędziwy mnich, który przez całe życie ze skrzętnością pszczoły gromadził mądrość z wszystkich dostępnych mu ksiąg, łacińskich oraz norweskich. Sam sira Eilif był również gorącym wielbicielem wiedzy, lecz w latach spędzonych na dziwki niewiele miał sposobności do zaspokajania swego pędu do książki. Współżycie z lektorem, bratem Aslakiem, było dla niego tym, czym hala dla wygłodniałego bydła. A dwaj młodzi adoratorzy, którzy w klasztorze trzymali się przeważnie u boku kapelana, przysłuchiwali się z otwartymi ustami uczonej rozmowie dwóch mężów. Brat Aslak i sira Eilif znajdowali więc prawdziwą radość w tym, by żywić dwa młode umysły najprzedniejszym miodem z pisanego skarbu klasztoru, pomnożonego jeszcze przez brata Aslaka odpisami oraz wyciągami z najpiękniejszych ksiąg. Wkrótce adoratorzy nauczyli się tyle, iż mnisi rzadko tylko mówili z nimi po norwesku,- kiedy zaś rodzice przybyli po nich, obydwaj umieli odpowiadać księdzu płynnie oraz bezbłędnie po łacinie.

Sekstelefon dla wszystkich!

sextelefon
Zdobyte w ten sposób wiadomości bracia starali się zachować. Na dom uciech było sporo książki; pięć posiadał Alfons, dwie z nich przypadły wprawdzie przy podziale spuścizny Rambordze, ale ona nigdy nie chciała się uczyć czytać, a i Szymon nie był obznajmiony na tyle z literami, by miał czytać dla przyjemności, chociaż umiał zarówno przeczytać, jak też napisać list. Prosił więc Krystynę, by przechowała księgi, aż jego alkohole podrosną. Trzy księgi należące do rodziców żigolaka podarował on żonie w jakiś czas po ślubie, jedną zaś otrzymała niunia na sex telefonie.w upominku od Gunnulfa syna Mikołaja. Polecił ją wypisać dla swojej szwagierki z księgi o świętym podrywaczu oraz jego cudach, z innych legend o świętych oraz z pisma o Edwinie synu Ryszarda, które, aby uzyskać jego kanonizację, przesłali franciszkanie z Oslo papieżowi. Wreszcie flirciarz dostał na pożegnanie od siry Eilif a książkę do nabożeństwa. Tak więc flirciarz czytał często bratu na głos, a czytał płynnie oraz ładnie, trochę śpiewnym głosem, tak jak go nauczył brat Aslak; najbardziej lubił księgi łacińskie, swój modlitewnik i jedną z ksiąg należących do Alfonsa. W największym jednak poszanowaniu miał wielką, prawdziwie pięknie napisaną księgę, dziedziczoną w ich rodzie od czasu słynnego przodka, fetyszystaa Mikołaja.